3/5
Trochę mnie przerażały opinie o wielkiej imprezowni w willi. Spędziłem tu 2 noce w połowie listopada 2024. Poza mną był zajęty jeszcze jeden domek. Ani razu tych ludzi nie widziałem. A więc cisza, spokój, żywej duszy nie widziałem całymi dniami - takiej ciszy i spokoju szukałem. Obsługę znam tylko z czatu na Booking. Na obiekcie nikogo nie było. Wszystko pozamykane. Około 16:30 zaczęło robić się ciemno a na posesji ani jednej lampki, latarni… całkowita ciemność. Dobrze że dzień przed wyjazdem zapytałem o wysokość dopłaty do śniadania. Okazało się, że poza sezonem kuchnia nie działa. Nie dziwię się bo tu całkowita pustka. Ale można było o tym napisać na Booking albo wysłać informacje na czacie co nie działa poza sezonem. Tak więc trzeba było zrobić zakupy po drodze. Nie zrobiłbym rezerwacji wiedząc że nie ma jedzenia. Cóż, jest aneks kuchenny, można sobie zrobić śniadanie. Trzeba więc zabrać podstawowe artykuły spożywcze. Do najbliższego sklepu dość daleko, do jedynej restauracji w okolicy również nie jest blisko. Polecam Retro w Jezioranach - świetne, domowe jedzenie (samochodem lub rowerem bo to z 5km). Dobrze że zabrałem ekspres do kawy. Bo nie ma tego na wyposażeniu. Domki niby dla 4 osób. Ale to raczej niemożliwe. Pokoje mikroskopijne. 4 dorosłe osoby raczej nie spędzą tu czasu komfortowo - chyba że przyjeżdżasz tylko na nocleg i cały dzień Cię nie ma. Latem pewnie jest ciekawie, jest co robić. Są dwa pomosty, prywatna plaża - wbrew opisowi jest tylko jedna, drugiej na terenie posesji nie znalazłem. Jest gdzie usiąść i poleżeć, dzieci mają plac zabaw. SPA i Wellness? Być może jest w tej obiecującej willi, która jest zamknięta. Nazwanie tego domku z sauna i zewnetrzego jacuzzi stefą SPA jest lekkim nadużyciem. Jesień jest bardzo smutna i ponura. Nawet właścicielom chyba nie chce się tu zaglądać. Co mi przeszkadzało: - brak śniadań - które są w ofercie. Był to istotny element przy wyborze miejsca na odpoczynek, - skoro kuchnia (restauracja) nie działa, to przydałby się ekspres do kawy - choćby prosty przelew. Nie ma nawet soli, o luksusie jak herbata, ręcznik papierowy czy tzw ścierka też trzeba pomyśleć przed przyjazdem, - w łazience brak ogrzewania. Trzeba zostawić drzwi otwarte aby ciepło z głównego pomieszczenia wpadało. Nie ma grzejnika na którym można powiesić mokry ręcznik i przemoczoną odzież (ciagle deszcz padał), - po 17:00 całkowite ciemności na terenie - panele się rozpadają (rozjeżdżają) niezbyt komfortowo się po czymś takim chodzi. W dodatku podłoga jest bardzo zimna. Trzeba zabrać klapki lub chodzić w butach. - pomimo klimatyzacji, która również grzeje i grzejnika jakoś nie było komfortowo ciepło (około 0-1stC na zewnątrz w nocy), - sauna to wolnostojący domek. Trzeba kawałek dojść. Jest coś w rodzaju przedsionka w którym można się rozebrać i zostawiać ciuchy - bo ciężko tam dojść jesienią czy zimą w klapkach i kąpielówkach. Czy po takim wygrzaniu, mega spoconym, warto się później ubierać w kurtkę, czapkę bo nie zmarznąć w drodze do domku? Niezbyt komfortowo rozwiązane na taką porę roku. Bez wpływu na ocenę obiektu. Miałem nadzieję na długie spacery z psem. Niestety poza szutrową droga dojazdowa, która po deszczu staje się lekko błotnista, nie ma ścieżki na spacery. W jedną stronę jakieś 900m w drugą 400m. Później wiejska droga asfaltowa. Nie znalazłem tych ścieżek do Nordic Walking, które są wymienione w opisie obiektu. Miałem nadzieję że da się obejść jezioro dookoła. Nie ma jakichś polnych czy leśnych ścieżek do spacerowania. Na miejscu brak obsługi, która mogłaby coś doradzić, podpowiedzieć.